Czym jest inwazyjna choroba meningokokowa?
Inwazyjna choroba meningokokowa jest wywoływana przez dwoinkę zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych (Neisseria meningitidis), otoczkową bakterię Gram-ujemną bytującą wyłącznie u człowieka. Na podstawie budowy antygenowej otoczki polisacharydowej wyróżnia się kilkanaście grup serologicznych, z których za większość zachorowań na świecie odpowiada sześć: A, B, C, W, X oraz Y. Podział ten ma bezpośrednie znaczenie praktyczne, ponieważ szczepionki są przygotowywane przeciw konkretnym grupom i nie zastępują się wzajemnie.
Rezerwuarem bakterii jest nosogardziel człowieka, a nosicielstwo bezobjawowe dotyczy istotnej części populacji, najczęściej nastolatków i młodych dorosłych. Transmisja zachodzi drogą kropelkową, przez wydzieliny dróg oddechowych, co oznacza kaszel, kichanie, pocałunek, dzielenie naczyń oraz przedłużony kontakt twarzą w twarz. Do zakażenia potrzebny jest kontakt bliski i zwykle powtarzalny, dlatego ryzyko koncentruje się w gospodarstwach domowych, akademikach, koszarach, na obozach oraz podczas masowych zgromadzeń religijnych i festiwali.
U większości nosicieli bakteria pozostaje na błonie śluzowej i nie wywołuje choroby. U niewielkiego odsetka osób przełamuje jednak barierę nabłonka, przenika do krwi i namnaża się, prowadząc do posocznicy, a po przejściu bariery krew-mózg do zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych. Oba obrazy mogą wystąpić razem. Uwalniana endotoksyna wywołuje gwałtowną reakcję zapalną, zaburzenia krzepnięcia i wstrząs septyczny, co tłumaczy tempo choroby liczone w godzinach oraz jej wysoką śmiertelność, sięgającą około 10 procent nawet przy prawidłowym leczeniu szpitalnym.
Z punktu widzenia medycyny podróży istotne są dwa konteksty. Pierwszy to geografia: w afrykańskim pasie meningitowym, rozciągającym się od Senegalu po Etiopię, zapadalność w porze suchej rośnie wielokrotnie, a epidemie obejmują całe regiony. Drugi to zagęszczenie ludzi, niezależne od kraju: pielgrzymki, festiwale, obozy i akademiki tworzą warunki transmisji nawet tam, gdzie zapadalność jest niska. Dlatego kwalifikacja do szczepienia opiera się nie tylko na kierunku wyjazdu, ale i na tym, jak podróżny zamierza spędzać czas.