Zimowe wyjazdy mają swoją specyfikę, o której łatwo zapomnieć przy pakowaniu. Lecimy w miejsca, gdzie panuje zupełnie inny klimat i inna faza roku epidemiologicznego niż u nas. Poniżej cztery sytuacje, które w grudniu i styczniu wracają w gabinecie najczęściej.
Azja Południowo-Wschodnia w porze suchej
Grudzień i styczeń to w Tajlandii, Wietnamie czy Kambodży pora sucha, czyli szczyt sezonu turystycznego. Mniej deszczu oznacza mniej komarów, ale nie zeruje ryzyka: denga występuje tam przez cały rok, a w miastach jej wektor, komar Aedes, radzi sobie doskonale niezależnie od pory.
Niezmienne pozostają też ryzyka pokarmowe. WZW A i dur brzuszny przenoszą się przez wodę i żywność, więc pora sucha nie zmienia tu niczego. To one, a nie choroby egzotyczne, najczęściej psują wyjazd.
Półkula południowa ma wtedy własny sezon grypowy
To najczęściej pomijana rzecz przy planowaniu. W Australii, Nowej Zelandii, RPA, Argentynie i Chile sezon grypy trwa od kwietnia do września, czyli w naszym lecie. Grudniowy wyjazd trafia więc w ich lato, poza szczytem zachorowań, ale przy dłuższym pobycie albo powrocie wiosną warto o tym pamiętać.
Odwrotnie działa to przy wakacjach lipcowych, o czym piszemy szerzej w poradniku o grypie. W strefie tropikalnej sezonowość zanika i wirus krąży przez cały rok.
Ferie w Alpach i kwestia, o której nikt nie myśli
Zimowe wyjazdy w góry rzadko kojarzą się ze szczepieniami i słusznie: kleszcze zimą nie są aktywne, bo potrzebują temperatury powyżej około 7 stopni. Nie oznacza to jednak, że zima jest złym momentem na szczepienie przeciw kleszczowemu zapaleniu mózgu.
Wręcz przeciwnie. Pełny schemat obejmuje trzy dawki rozłożone na kilka miesięcy, a ochronę na nadchodzący sezon daje już druga. Rozpoczęcie zimą oznacza, że wiosną, gdy kleszcze ruszą, ochrona już działa. To jedno z niewielu szczepień, które najlepiej zaplanować poza sezonem.
Co natomiast realnie dotyczy zimowych wyjazdów w góry, to tężec. Bakteria żyje w glebie na całym świecie, a do zakażenia wystarczy zabrudzona rana. Przy sportach zimowych o otarcie i skaleczenie nietrudno, więc warto sprawdzić, kiedy przyjmowało się ostatnią dawkę. Jeśli minęło blisko dziesięć lat, to dobry moment na doszczepienie.
Pielgrzymki i masowe zgromadzenia
Zimowe miesiące to także sezon wyjazdów na Umrę. Tu sprawa jest formalna: Arabia Saudyjska wymaga certyfikatu szczepienia przeciw meningokokom ACWY od pielgrzymów, a dokument jest honorowany dopiero od dziesiątego dnia po podaniu. To nie jest szczepienie, które można załatwić w tygodniu poprzedzającym wylot.
Co zrobić przed wizytą
Trzy rzeczy, które przyspieszą konsultację i sprawią, że wyjdziesz z niej z kompletem:
- Sprawdź datę ostatniego szczepienia przeciw tężcowi. Najłatwiej w Internetowym Koncie Pacjenta albo w książeczce zdrowia.
- Przygotuj trasę, nie tylko kraj. Ryzyko przy dwutygodniowym pobycie w kurorcie i przy miesięcznym objeździe po wsiach to dwie różne rozmowy.
- Przyjdź z zapasem czasu. Część schematów wymaga kilku tygodni, a certyfikaty mają własne okna ważności. Wizyta na tydzień przed wylotem ogranicza wybór.
Jeśli nie masz pewności, co dotyczy akurat Twojego kierunku, sprawdź przewodnik po chorobach albo po prostu zadzwoń. Dobór szczepień pod konkretną trasę jest zadaniem lekarza podczas kwalifikacji.